Czekają na Twoją pomoc

Pomóż wyciszyć bolesne gromy w główce Oskarka.

„Jest taka cierpienia granica, za którą się uśmiech pogodny zaczyna”.

 

„Ma twarz anioła. Nie widać na niej chorób i cierpienia, które znosi od początku. Najpiękniejszy to jednak ma uśmiech! …”

   Dzieci często dziedziczą po rodzicach kolor oczu, rysy twarzy …  Oskar z całej sakiewki możliwości wybrał mojego tętniaka, z którym ja żyję już kilku lat. Zupełnie jakby chciał powiedzieć  „mamusiu nie przejmuj się – teraz przejdziemy przez to razem.”

   O życie przyszło mu walczyć już w drugiej dobie. Cudem przeżył operację . Następny cud niestety już się  nie wydarzył. Oskarek dostał wodogłowia pokrwotocznego i  musiał mieć założoną zastawkę. Nastąpiło też częściowe uszkodzenie nerwu wzrokowego. Dziś mój synek widzi świat inaczej niż jego rówieśnicy. Ale ten  świat, ciekawi go tak samo i tak samo każdego dnia chce go odkrywać.  Po kilku latach brutalny los, na drodze jego odkryć rzucił  kolejną kłodę.

   U mojego Oskarka zdiagnozowano padaczkę.  Epilepsja jest  lekooporna. Wyładowania pojawiają się niczym burzowe gromy i targają jego ciałem. Wtedy cierpi najbardziej! Płacze i trzeba go całymi godzinami uspakajać i nosić na rękach. Zupełnie jakby jakaś niewidzialna, wewnętrzna siła nie dawała mu spokoju. Z każdym kolejnym napadem jest coraz więcej bólu i cierpienia.

   Istnieją metody leczenia , które zmniejszą  jego cierpienie i pozwolą funkcjonować sprawniej. Niestety nawet największa matczyna miłość oraz siła walki nie wystarczy, by wyciszyć bolesną burzę wyładowań w główce mojego synka. Niezbędna jest  wieloprofilowa, nieustająca od dnia narodzin  rehabilitacja oraz systematyczne  wizyty  u specjalistów, na które tylko Dzięki Tobie, może liczyć mój synek.

   Dziś Oskarek ma 6 lat. Choć nie siedzi, nie chodzi , nie mówi – ma potrzebę ruchu i poznawania świata. Dlatego potrzebny jest specjalistyczny wózek, który będzie mostem łączącym trudy niepełnosprawności z codziennym życiem. Obecny, który od lat używamy jest już zdecydowanie za mały i praktycznie siłą wbijam w niego mojego synka. Koszt nowego wózka Otto Bock to ok. 12.000 zł, ale jeśli uda się znaleźć, z radością przyjmiemy także używany.

Wierzę że siłą naszych serc uda się uzbierać niezbędne środki .

Z góry dziękuję wszystkim , którzy pomogą nam pokonać bariery finansowe, byśmy mogli z  Oskarkiem  kontynuować najwspanialszą podróż- jaką jest życie.

 

Ostatnie wpłaty
Anonimowy
04.04.2018, 10:55
Pomagam
100zł
Anonimowy
29.08.2017, 23:25
Dużo zdrowia
20zł
Anonimowy
20.06.2017, 13:40
20zł