Czekają na Twoją pomoc

Pomóż zakreślić piękniejszą trasę na mapie ziemskiej podróży Niny.

" W każdym jej uśmiechu, w każdym nowym słowie czy geście, który potrafię zrozumieć, odnajduję sens mojego istnienia.”

 

Długo tęskniłam i czekałam na kolejne dziecko.

Moja wyczekiwana pociecha przyszła na świat w 2008r. Pępowinę miała zawiniętą wokół nóżki i szyi. Wyglądała niczym piękna lalka- bez żadnych oznak życia!  Przerażenie i lęk zagłuszały w mojej głowie słowa bezwiednie szeptanej modlitwy.

Dlaczego Panie Boże?– Pytałam. I niczym w odpowiedzi na moje modlitwy lekarze poinformowali mnie, że podczas reanimacji pojawiła się czynność serduszka. Moja córeczka Nina została zaintubowana i w stanie ciężkim przez kilka kolejnych tygodni walczyła o ponownie otrzymane życie.

Dopiero czas miał nam pokazać z iloma problemami nasza piękna, czarnowłosa córeczka będzie musiała się jeszcze zmierzyć. Od pierwszego uderzenia niedotlenionego serduszka - mapa ziemskiej podróży Niny usłana została wyboistymi i trudnymi szlakami.

Jej niesamowita siła, wbrew rokowaniom lekarzy, pozwoliła jej postawić pierwszy samodzielny krok po ukończeniu 2 latek. Dużo później niż jej rówieśnicy. Do dnia dzisiejszego nie osiągnęła też jak oni pełnej sprawności. Niedosłuch, z którym przyszła na świat, wymusił stałe używanie aparatów słuchowych.  Dużą wadę wzroku - korygują okularki. Pojedyncze słowa, które potrafi wypowiadać, pozwalają jej na komunikowanie się z nami.  Niestety skutki zniszczeń w główce naszej córeczki ciągle rysują kolejne przeszkody na mapie jej życia. Po ataku toniczno- klonicznym z utratą przytomności, u Niny zdiagnozowano epilepsję.

 Od 8 lat nasza córeczka podąża szlakiem neurologów, logopedów, ortopedów, psychologów, endokrynologów i wielu innych specjalistów.

Czy kiedykolwiek dogoni swoich rówieśników? Nie! Czy otrzyma od losu nową mapę swojej ziemskiej podróży? Nie!

Prawda jest taka, że już zawsze będzie wymagała stałej terapii. Jej codzienność już zawsze będą przeplatały niestabilne emocje od radości - do silnego wzburzenia. Głośne, nieartykułowane dźwięki, które wydaje na spacerach zawsze będą sprawiały, że nawet dorośli z jej najbliższego otoczenia będą- co ma miejsce teraz traktować Ninę jak istotę z „innej planety”.  Prawda jest taka, że ataki epilepsji wymuszą kolejne wizyty w szpitalach.  Prawda jest taka, że nie wiemy, jakie szlaki przyjdzie nam jeszcze pokonać czytając mapę ziemskiej podróży naszej córeczki.

Wiemy jednak, że dziś musimy się zmierzyć z przerastającymi nas wydatkami na rehabilitację, wizyty u specjalistów i najkosztowniejszą potrzebą – zakupem pielucho-majtek, z których nie potrafiąc samodzielnie załatwiać swoi potrzeb fizjologicznych Nina musi korzystać.

Ciężko mi prosić o pomoc wiedząc, że każdy boryka się ze swoimi własnymi problemami.

Ufam jednak, że znajdą się osoby, które krocząc po mapie swojej ziemskiej podróży, zapragną zakreślić miejsce, w którym stali się dla Niny Aniołami.

Mama

Ostatnie wpłaty
Anonimowy
14.06.2017, 23:05
Dużo sił i wytrwałości i wielu życzliwych ludzi na tej drodze.
50zł
Anonimowy
12.02.2017, 07:38
mniej wyboistych szlaków na mapie życia
50zł
Anonimowy
19.12.2016, 13:55
30zł