BŁAGAM O ŻYCIE DLA GABRYSIA

Gabriel urodził się 9 lutego 2020r. Kiedy tulę w ramionach moją kruszynkę o lśniących oczkach, nie potrafię uwierzyć, gdzie w tym maleńkim człowieczku mieści się Jego siła i dzielność?!

W dziewiątej dobie życia Gabryś doznał wylewu 2 stopnia, w konsekwencji którego wystąpiło wodogłowie pokrwotoczne. Od tego dnia Jego dzieciństwo to ciągły ból i cierpienie, walka z kolejnymi przeciwnościami, które życie stawia na jego zaledwie rozpoczętej drodze…

 

wybierz kwotę wsparcia 50 100 200 Twoja kwota

ZBIÓRKA POTWIERDZONA DOKUMENTACJĄ
UDOSTĘPNIJ

Każdego dnia walczę o życie i zdrowie dla Gabrysia!!!

Gabriel urodził się 9 lutego 2020r. Kiedy tulę w ramionach moją kruszynkę o lśniących oczkach, nie potrafię uwierzyć, gdzie w tym maleńkim człowieczku mieści się Jego siła i dzielność?!

W dziewiątej dobie życia Gabryś doznał wylewu 2 stopnia, w konsekwencji którego wystąpiło wodogłowie pokrwotoczne. Od tego dnia Jego dzieciństwo to ciągły ból i cierpienie, walka z kolejnymi przeciwnościami, które życie stawia na jego zaledwie rozpoczętej drodze…


W 27 dobie życia Gabryś został przetransportowany do Centrum Zdrowia Dziecka w
Warszawie, gdzie przeprowadzono pierwszą operacje. Po dwóch tygodniach zachorował na sepsę i zapalenie opon mózgowo rdzeniowych. Pierwsze pół roku życia Gabryś spędził na szpitalnych oddziałach! Do dziś przeszedł 11 operacji w tym dziewięć na główce. Ma założoną zastawkę , izolowaną 4 komorę mózgu, usuniętą lewą nerkę. Dwukrotnie przeszedł sepsę ! Ma bardzo wzmożone napięcie mięśniowe dlatego wymaga intensywnej rehabilitacji.

Nasze warunki bytowe są bardzo trudne. Brakuje nam praktycznie na wszystko! Gabryś w każdym uśmiechu, w każdym uchwycie rączki … pokazuje mi każdego dnia jak silna jest Jego wola życia !!!


Czasami czuję się tak, jakby życie wsadziło nas z Gabrysiem do pociągu i wykupiło dla nas bilet na całą trasę!

Nasz pociąg zatrzymuje się na bardzo wielu stacjach. Każda z nich to kolejne operacje, kolejne choroby , rehabilitacja… Nie wiem dokąd zmierza nasz pociąg i ile jeszcze przystanków przed nami, ale marzę o tym, aby ta podróż była już za nami!!!

Wiem, że na ostatniej stacji, czeka na Gabrysia jego ŻYCIE !!!!

Codzienna bezsilność z powodu braku możliwości finansowych by rehabilitować Gabrysia intensywniej , by konsultować jego stan zdrowia u specjalistów , by zapewnić mu niezbędne sprzęty i leki, … – rozrywa moją duszę na kawałki ! Dlatego w tym rozpaczliwym apelu, który wypływa prosto z matczynego serca – poszukuję serc, które otworzą się dla Gabrysia. Serc, które wspierając Jego walkę – podarują mu życie!!!

 

Błagam o pomoc
Mama Beata

Ostatni darczyńcy