Kamilek – maleńkie serduszko… Wielki strach!!!

Pamiętamy to dobrze , choć chcielibyśmy zapomnieć …

Wyczekiwanie pod drzwiami sali operacyjnej, przerażenie odbierające oddech i strach, strach  tak ogromny, że prawie czuliśmy jak wyrywa nam serca. Pamiętam pytanie, które niczym krzyk rozbrzmiewało wśród szpitalnych korytarzy : „czy zobaczymy jeszcze naszego synka żywego?! Czy kiedykolwiek będzie nam dane tulić go w ramionach ?!

wybierz kwotę wsparcia 50 100 200 Twoja kwota

ZBIÓRKA POTWIERDZONA DOKUMENTACJĄ
UDOSTĘPNIJ

Pamiętamy to dobrze , choć chcielibyśmy zapomnieć …

Wyczekiwanie pod drzwiami sali operacyjnej, przerażenie odbierające oddech i strach, strach  tak ogromny, że prawie czuliśmy jak wyrywa nam serca. Pamiętam pytanie, które niczym krzyk rozbrzmiewało wśród szpitalnych korytarzy : „czy zobaczymy jeszcze naszego synka żywego?! Czy kiedykolwiek będzie nam dane tulić go w ramionach ?!

KAMILEK przyszedł na świat ze śmiertelną wadą serduszka. Radość z Jego narodzin, zastąpiła panika, płacz i modlitwy. Zespół niedorozwoju lewej części serca– tak brzmiał wyrok wydany na naszego synka! Nie dostałam go nawet na minutkę. Nie mogłam go przytulić, nie mogłam pocałować. Mogłam tylko patrzeć na moje maleństwo zamknięte w inkubatorze, w plątaninie kabli i igieł raniących jego maleńkie ciałko i  modlić się, by dożył do dnia operacji.

Pierwszą walkę o życie KAMILEK stoczył w 10. dobie swojego życia. Wtedy też  poczuliśmy, co oznaczają słowa „naprawdę się BAĆ…”. Bać się, czy zniesie cierpienie, czy będzie na tyle silny, by wrócić do nas z sali operacyjnej…

Wrócił!!! Wrócił do nas z pierwszej operacji. Wrócił z drugiej! Wrócił dwukrotnie z cewnikowania serduszka! Choć często łapie infekcje,  nie potrafi jeszcze mówić, a każdy pobyt w szpitalu znosi ciężko i z rozpaczliwym płaczem uderza główką o  łóżeczko – ze wszystkich sił walczy o swoje życie! Żyjemy w świecie, gdzie nie ma limitu bólu i nieszczęść. Gdzie każdy dzień  wypełnia szpital, operacje, ciągła rehabilitacja, wizyty u logopedy i innych specjalistów…

Przed Kamilkiem jeszcze trzecia operacja. Ostatni, decydujący  etap, po którym piekło bólu, cierpienia i strachu może odejść w zapomnienie.

Kamilek skończył zaledwie dwa latka. Dzięki Twojej pomocy to będzie  początek Jego życia , a nie jego koniec…

Ostatni darczyńcy