Pomóżmy Kinii w pełni usłyszeć świat

„Radość w oczach tego dziecka, kiedy dotarło do Niej wypowiedziane szeptem słowo „kocham Cię”, jest nieporównywalna z niczym innym.”

Kinia postanowiła przywitać świat 6 tygodni przed wyznaczonym terminem porodu. Była maleńka (2250g i 49cm), ale bardzo silna.

Niestety pierwsze chwile szczęścia szybko rozsypały się niczym domek z kart. Lekarze poinformowali nas, bowiem, że urodziła się z niedorozwojem małżowiny usznej i jednostronnym niedosłuchem.

wybierz kwotę wsparcia 50 100 200 twoja kwota

ZBIÓRKA POTWIERDZONA DOKUMENTACJĄ
UDOSTĘPNIJ

„Radość w oczach tego dziecka, kiedy dotarło do Niej wypowiedziane szeptem słowo „kocham Cię”, jest nieporównywalna z niczym innym.”

Kinia postanowiła przywitać świat 6 tygodni przed wyznaczonym terminem porodu. Była maleńka (2250g i 49cm), ale bardzo silna.

Niestety pierwsze chwile szczęścia szybko rozsypały się niczym domek z kart. Lekarze poinformowali nas, bowiem, że urodziła się z niedorozwojem małżowiny usznej i jednostronnym niedosłuchem.

Rozpoczęła się niekończąca wędrówka: specjaliści, laryngolodzy, neurolodzy, genetycy, logopedzi…

Co wizytę dostawaliśmy nowe informacje, jak postępować, jak ćwiczyć, żeby nastąpił rozwój mowy? Wreszcie udało się! Miesiąc po 3 urodzinach nasza Kinia „ rozwiązała języczek.”

Do 5 roku życia czekaliśmy, aby wykonać tomografię głowy. Celem badania było wykazanie, w jakim stanie jest ucho środkowe, pod ewentualne wszczepienie implantu słuchowego, który umożliwiłby obustronne słyszenie. Ważne to było z tego względu, że Kinga, jako 6-latka rozpoczynała naukę w szkole, a tam natłok informacji i zderzenie z wieloma nowymi dźwiękami. Niestety tomografia nie dała nam nadziei na poprawę sytuacji. Budowa ucha środkowego okazała się szczątkowa. Z trzech dostępnych implantów, żaden nie mógł zostać wszczepiony. Dwóch z nich nie ma, do czego wszczepić, bo struktury się nie wykształciły, a trzeci, który mógłby zostać użyty ma śrubę mocującą długości 4mm, a tym samym dłuższą niż grubość kości czaszki Kini.

Jedynym rozwiązaniem okazała się opaska z zewnętrznym aparatem słuchowym, który przylegać ma do kości i poprzez nią przewodzić dźwięki.

Kinga przymierzyła taką opaskę! -Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Popłynęły łzy szczęścia i płyną nawet dziś, gdy o tym piszę. Radość w oczach tego dziecka, kiedy dotarło do Niej wypowiedziane szeptem słowo „kocham Cię”, jest nieporównywalna z niczym innym.

To było we wrześniu 2015roku. Od tamtej pory bezskutecznie próbujemy odłożyć niezbędną kwotę, aby zaopatrzyć Kinie w ten aparat i pomóc jej w ten sposób lepiej słyszeć i odnaleźć się w świecie dźwięków, których szczególnie w szkole jest coraz więcej.

W przyszłym roku rozpoczniemy przygotowania do operacji rekonstrukcji małżowiny usznej, tak, aby i zewnętrznie Kinia poczuła się komfortowo. Teraz jest w wieku, kiedy zaczyna dostrzegać różnicę w wyglądzie. Rówieśnicy też bywają bezlitośni. Na szczęście jest dziewczynką o radosnym, optymistycznym usposobieniu i jakoś wspólnie pokonujemy te drobne przeciwności. Czasem tylko wkradnie się jakiś smutek, ale wtedy szczera rozmowa i nadzieja, że za 2-3 lata niczym nie będzie się różniła od swoich kolegów i koleżanek, na nowo przywraca radość i uśmiech.

Oby było tylko lepiej.

Anna i Jarosław Naparło