Czekają na Twoją pomoc

Jagódka – życie rozpoczęte od walki

Nie tak miało wyglądać jej dzieciństwo… Nie w szpitalnej sali, pośród  aparatury ratującej życie…

 

Jagódka urodziła się 29 lipca 2011roku. Była maleńka, piękna i zdrowa! Najbliżsi nazywali ją Calineczką.

           Nikt nie przypuszczał, że scenariusz jej życia – zapisana przez los przyszłość – okaże się tak okrutny i bezlitosny, że szczęśliwie rozpoczęte życie, roztrzaska choroba - wkradając się w strony scenariusza niczym ponury cień, który powoli chwyta głównego bohatera w swój śmiertelny uścisk!

BIAŁACZKA, zaatakowała naszą Calineczkę, gdy miała zaledwie pół roczku. Gdy płomień jej życia dopiero tlił się maleńkim ogniem… Ogniem, który można jeszcze zgasić jednym podmuchem…

Jednak Jagódka swoją wolą życia i siłą walki od ponad 5 lat podtrzymuje ten płomień…

 

   

Dotychczasowe rozdziały jej życia wpisały się w scenerię nieprzeznaczoną dla maleńkiego dziecka! Jagódka lepiej zna onkologię niż własny pokoik! Zamiast dziecięcej beztroski – zna ból i krzyk, który echem odbija się w nocy od szpitalnych ścian. Przeszła wielomiesięczne leczenie w klinice w Gdańsku, pięć cykli chemioterapii oraz radioterapię. Jej maleńki organizm, otrzymał od losu zaledwie 4 miesiące wytchnienia, gdy ponownie zaatakowała go choroba! Wielkimi literami na stronach jej życiowego scenariusza, zapisała się BIAŁACZKA SZPIKOWA – w zmienionej, gorszej formie AML M5.

           Maleńka Calineczka powróciła do szpitalnych sal na kolejne cykle bardzo silnej chemii – powikłanej wylewem krwi do rdzenia kręgowego. Za swoją niezwykłą siłę walki, zapłaciła okrutną cenę… Została sparaliżowana! Do dnia dzisiejszego, pozostał jej niedowład nóżek.

           Trzy lata temu Jagódka przeszła pierwszy przeszczep szpiku. Jednak rozpoczęte szczęśliwie strony scenariusza, szybko zalał smutek i rozczarowanie…. Przeszczep okazał się nieskuteczny!

Dzielna Calineczka i tym razem nie poddała się okrutnemu losowi i pół roku później, przeszła kolejne dwa doszczepy DLI – infuzje limfocytów dawcy. Jednak…

Zachorowała po raz trzeci!

Walcząc ze wszystkich sił udało jej się przeżyć kolejne chemioterapię i kolejny przeszczep – od kolejnego dawcy.

W okresie po przeszczepowym niezbędne są leki antywirusowe i antygrzybiczne, które nie zawsze są refundowane przez NFZ. Konieczna jest również intensywna rehabilitacja, gdyż choroba spowodowała liczne komplikacja m.in. uszkodzenie rdzenia kręgowego, pęcherz neurogenny, czy znaczne opóźnienie mowy.

Jagódka rozpoczęła swoje życie od walki. Nie pozwólmy zgasić ogromnej nadziei skrzącej się w jej pięknych oczkach.

Jeśli z naszą pomocą- uda jej się zmienić okrutny scenariusz swojego życia – da z siebie światu więcej niż od niego dostała…

Musimy dać jej tylko szansę dorosnąć!

Ostatnie wpłaty
Anonimowy
25.08.2018, 12:00
50zł
Anonimowy
05.07.2018, 08:56
Dużo zdrowia i radości Jagódko :-)
50zł
Anonimowy
03.07.2018, 10:21
Trzymaj się, Jagódko:)
50zł