FILIPEK – MARZYMY O ZDROWYM SERCU

W pięknych oczkach i figlarnym uśmiechu czai się głęboko skrywana okrutna prawda…

Filipek urodził się 6.11.2015r z wrodzoną, poważną wadą serca. Jego serduszko ma przełożenie wielkich pni tętniczych, a z tym nie da się żyć! W 26 tygodniu ciąży na rodziców spadła jak grom tragiczna diagnoza o stanie serduszka synka. Tak bardzo bali się czy przeżyje, czy dane będzie wziąć go im kiedykolwiek w ramiona. Ale malec walczył dzielnie od pierwszych godzin życia, choć nie trafił w ciepłe ramiona mamy, lecz pod aparaturę, a niewiele później na stół operacyjny.

wybierz kwotę wsparcia 50 100 200 Twoja kwota

ZBIÓRKA POTWIERDZONA DOKUMENTACJĄ
UDOSTĘPNIJ

W pięknych oczkach i figlarnym uśmiechu czai się głęboko skrywana okrutna prawda…

Filipek urodził się 6.11.2015r z wrodzoną, poważną wadą serca. Jego serduszko ma przełożenie wielkich pni tętniczych, a z tym nie da się żyć! W 26 tygodniu ciąży na rodziców spadła jak grom tragiczna diagnoza o stanie serduszka synka. Tak bardzo bali się czy przeżyje, czy dane będzie wziąć go im kiedykolwiek w ramiona. Ale malec walczył dzielnie od pierwszych godzin życia, choć nie trafił w ciepłe ramiona mamy, lecz pod aparaturę, a niewiele później na stół operacyjny. W pierwszym miesiącu życia przeszedł poważną operację, trwającą wiele godzin, która miała skorygować jego chore serduszko.  Niestety operacja nie powiodła się i kardiochirurdzy wykonali jedynie tymczasową plastykę serca, by mógł żyć. Przez 5 dni jego serduszko było otwarte i biło z nadzieją do zapłakanych rodziców. To było ponad sto godzin łez, przerażenia, nadziei i modlitwy. Mama szeptała, że oddałaby mu własne serce gdyby to było możliwe, by synek przeżył. I żyje! Po 5 dniach, gdy saturacja była w normie zamknięto maleńką klatkę piersiową. Filipek żyje teraz z TGA jego dzieciństwo to leki, rehabilitacje, wizyty w szpitalach. Każde przemęczenie odbiera mu dech w piersiach, a maleńkie usteczka sinieją. Nawet drobna infekcja ( jak katar) zagraża jego życiu.

Filipek czeka niebawem na następną operację, która całkowicie naprawi jego chore serduszko i pozwoli żyć normalnie jak innym dzieciom. Biegać, jeździć na rowerze, spotykać się z rówieśnikami, myśleć o przyszłości. Lekarze zapewniają, że tak się stanie!

Gdy będę wystarczająco silny, by przetrwać taką operację dostanę drugie życie. By mogło to nastąpić potrzebuję wsparcia wielu osób takich jak TY!   POMOŻESZ MI?

Ostatni darczyńcy