Krzysiu chce żyć bez bólu…

Mam na imię Krzyś. Urodziłem się z wrodzoną wadą dysplazji dwóch stawów biodrowych.

wybierz kwotę wsparcia 50 100 200 Twoja kwota

ZBIÓRKA POTWIERDZONA DOKUMENTACJĄ
UDOSTĘPNIJ

Mam na imię Krzyś. Urodziłem się w 2014 r. z wrodzoną wadą dysplasji dwóch stawów biodrowych. Gdy miałem zaledwie trzy miesiące przeszedłem w Klinice Ortopedii Szpitala Klinicznego im. Wiktora Degi w Poznaniu pierwszą w swoim życiu operację, która miała uratować moje bioderka. Po operacji leżałem (wisiałem) w gipsie przez kilka tygodni na wyciągu z nóżkami do góry. Od tego czasu jestem pod stałą opieką ortopedyczną.

Niestety, mimo to, wraz z moim rozwojem i wzrostem wada zaczęła się odnawiać, a nóżki bardzo bolały przy każdym kroku. Kolejny rezonas stawów biodrowych wskazał na rozległą deformację stawów biodrowych.

Dziś jestem po kolejnej, przeprowadzonej w listopadzie 2019 r. operacji prawego stawu biodrowego. Ściągnięto mi po sześciu tygodniach gips, ale mam zalecenie, aby głównie siedzieć przez kolejne tygodnie w „rynienkach” po gipsie. Niestety we wrześniu br. czeka mnie kolejna operacja lewego stawu biodrowego. Moje dziecięcie życie legło w w gruzach. Toczy się tylko w murach rodzinnego mieszkania lub szpitala wśród moich najbliższych, siostry i rodziców.

 

Czeka mnie długa i kosztowna rehabilitacja. Dlatego my rodzice ośmielamy się w imieniu Krzysia prosić o pomoc, aby mogły się spełnić marzenia Krzysia – beztroski powrót do przedszkola oraz, abym na własnych nogach bez bólu mógł pójść do szkoły.

Ostatni darczyńcy